Wczoraj goszcząca u nas kuna powróciła do swojego naturalnego siedliska, czyli naszego lasu. Spędziła pod naszą opieką całe 3 tygodnie, całkowicie wydobrzała po zaszyciu rany i doszła do dobrej formy, w czym wybitnie pomogła jej duża ilość mięska, surowych jaj i mleka. Dzisiaj wieczorem zajrzałam do niej by sprawdzić jak się miewa i zobaczyłam ją sprawnie wspinającą się po drzewie, w miejscu gdzie wypuściłam ją poprzedniego dnia. Mamy nadzieję, że na nowo zaadoptuje się do warunków leśnych i będzie umiała zdobyć dla siebie pożywienie, choć rozważamy jeszcze dokarmianie jej przez jakiś czas w lesie.
W międzyczasie „wpadł” do nas młodziutki mazurek, całkowicie przemoczony po burzy, aby skorzystać z suszarki.