.. ranki zimne już, zazwyczaj z rosą.
Trzynastego sierpnia Hawana po raz ostatni towarzyszyła mi w dłuższej wyprawie. Jej stan zdrowia nie pozwala niestety na większy wysiłek fizyczny. Hawcia nigdy już nie pójdzie ze mną na spacer w stronę wschodzącego słońca:(.