Od wczoraj mamy w domu małego, dzikiego gościa. Jest to młodziutka kuna leśna. W czasie spaceru po naszym lesie znalazła ją pod drzewem Lejdi a z pewnością nie jest jeszcze samodzielnym zwierzątkiem. Na domiar złego Darwin trochę ją poturbował (całe szczęście miał jak zwykle kaganiec). Kuna zamieszkała w dużym pudle,początkowo w kuchni bo była bardzo przemoknięta i zmarznięta, teraz w szopie żeby się z nami nie oswoiła. Zjada surowe mięsko i pije mleko z miseczki. Gdy troszkę podrośnie wypuścimy ją do lasu.